Na początku solary mieliśmy tylko na dachu. Teoretycznie
miały wystarczać. Doświadczenie jedna uczy, że solary są znacznie mniej
efektywne niż pokazuje teoretyczne wyliczenie. Wystarczy kurz na dachu, kawałek
solara w cieniu, a ich produktywność spada z teoretycznej 20% do realnej 7%.
Mimo iż mamy te nowoczesne panele z diodami bocznikowymi, oraz 2 niezależne
kontrolery MPPT.
Zaczęlismy więc od montażu na dachu odpowiedniej ilości - z pewnym zapasem, rezerwą:
Zaczęlismy więc od montażu na dachu odpowiedniej ilości - z pewnym zapasem, rezerwą:
Jednak ogromne znaczenie ma też kąt padania słońca.
Powinien być możliwie prostopadły. Tymczasem w Europie przez większość dnia (do
ok 10.00 rano i po 16.00) niskie słońce lepiej oświetla boczną ścianę auta niż jego dach. Wniosek był prosty:
dajemy dodatkowe solary na ścianę. I od tej pory skończyły się nasze kłopoty –
nawet gdy ładujemy 4 urządzenia a zamrażarka chłodzi lody. Oczywiście obok
solara daliśmy dodatkowy akumulator – dziś mamy w części mieszkalnej 2 aku
głębokiego rozładowania po 110 Ah każdy.
Co ważne – dzięki bocznym solarom prąd jest także, gdy na
dachu wozimy kajaki, co zmniejsza efektywność dachowych paneli o ponad połowę
(z wyjątkiem sytuacji postoju – bo nasz bagażnik dachowy ma funkcje odsuwania
kajaków na bok (przejeżdżają na rolkach na skraj dachu i odsłaniają solary - oczywiście na czas jazdy wracają z powrotem na środek dachu by nie wystawać z boku pojazdu).